Komentarz Gold Finance do sesji giełdowej 02.02.2009
Tydzień rozpoczął się dla inwestorów fatalnie. Bliskość listopadowych dołków stwarzała duże zagrożenie w postaci możliwego ich przebicia. Rzeczywiście, taki scenariusz miał miejsce dzisiaj przed południem. Za sprawą słabej postawy sektora finansowego na giełdach europejskich, nastroje na warszawskim parkiecie od początku sesji były fatalne. Indeksy w Europie poszły w ślad za rynkami azjatyckimi, gdzie inwestorzy obawiali się, że globalne spowolnienie gospodarcze wpłynie znacząco na wyniki spółek.
Indeks WIG20 już przed południem przebił psychologiczny poziom 1550 i zniżkował dalej. Z godziny na godzinę sytuacja stawała się coraz bardziej dramatyczna. Nerwowość na naszym parkiecie spowodowała, że spadek cen akcji większości dużych spółek przekroczył 5%. W poniedziałek najmocniej taniały akcje banków BRE i Getinu. Nie można było jednak mówić o potężnej wyprzedaży, obroty podczas dzisiejszej sesji nie przekroczyły 600 mln złotych.